"-Nie, nie. Ona nigdy... Ona nigdy, by tego nie zrobiła.-zaczęłam się jąkać popadając w panikę, kiedy sobie o wszystkim przypomniałam. Od jakiegoś czasu wiele razy kłóciłam się z mamą, ale nigdy nie wierzyłam w to, że mogłaby mnie uderzyć. A jednak."
-Czego by nie zrobiła?-usłyszałam zmartwiony głos Jasia. Nabrałam powietrza do ust, po chwili je wypuszczając.
-Ale zrobiła. Uderzyła mnie.-westchnęłam cicho. Do moich oczu ponownie napłynęły łzy. Szybko je otarłam, niechcąc już dłużej okazywać słabości. Spojrzałam na chłopaka. Mimo rozmazanego obrazu łatwością mogłam wyczytać z jego twarzy wszystkie emocje. Nic dobrego one jednak nie wróżyły.
-I co zamierzasz teraz zrobić? Powiesz o tym ojcu?-zeszłam z blatu, by być na równi z nim, co nie bardzo wyszło gdyż jestem od niego sporo niższa.
-Nie wiem, na pewno nie wrócę na noc do domu. Ojcu nic nie powiem. Oboje są tacy sami, są siebie warci.-mruknęłam patrząc chłopakowi głęboko w oczy.
-Zostań u mnie. Możesz pare dni tu przenocować.-uśmiechnął się szeroko. Spojrzałam na niego jak na idiotę. To nie jest dobry pomysł.
-Nie, dzięki. Poznaliśmy się przedwczoraj więc pzwól, że znajdę inne wyjście z tej sytuacji.-uśmiechnęłam się delikatnie. To miłe z jego strony, ale znamy się zbyt krótko, a zresztą nie chcę się narzucać.
-I co? Będziesz wydawała pieniądze na hotel i wyżywienie? Tu masz wszystko za darmo. Zresztą i tak już tu raz spałaś.-mrugnął okiem, podchodząc do mnie o krok bliżej.
-W sumie masz rację. Ale nie chcę się narzucać.-westchnęłam wymachując bezsilnie rękoma.
-Nie narzucasz się. To przyjacielska propozycja. A jeśli o to chodzi, to możesz mi zaufać.-po raz kolejny się uśmiechnął, dzięki czemu uśmiech pojawił się także na mojej twarzy.
-A więc gdzie będę spać?-zaśmiałam się cicho, decydując się na spędzenie nocy w domu prawie obcego mi chłopaka. Janek ruszył przed siebie wskazując ręką, abym poszła za nim. Zaprowadził mnie do ładnego, przestronnego pokoju. Przy ścianie, po środku stało spore dwuosobowe łóżko. Nie brakowało również dużego lustra, telewizora, sprzętów audio i wielu innych przydatnych przedmiotów.
-Dziękuję.-powiedziałam szeroko uśmiechając się do chłopaka. Wiele mu zawdzięczam. Będę musiała kiedyś znaleźć sposób, by mu się odwdzięczyć.
-No to teraz zostawiam cię samą. Mam sprawy do załatwienia na mieście. Chcesz to pozwiedzaj mieszkanko. Czuj się jak u siebie w domu.-puścił oczko, wychodząc z pomieszczenia i kierując się schodami do przedpokoju.
Gdy Jasiek opuścił mieszkanie, tak jak zaproponował zaczęłam "zwiedzać" jego dom. Nie był jakiś ogromny, ale większy od mojego. Na początek zeszłam schodami w dół, następnie kierując się od salonu, w którym miałam okazję już przebywać pare razy. Z salonu udałam się do kuchni, a potem łazienki. Korzystając z okazji załatwiłam swoje potrzeby, po czym wbiegłam na piętro. Ominęłam "mój" pokój, wchodząc do pokoju znajdującego się obok. Okazał się być jakąś rupieciarnią. Podeszłam do kolejnych drzwi delikatnie je uchylając. Zawachałam się, by wejść gdy zdałam sobie sprawę, że to może być pokój Jasia, w którym śpi, trzyma najpotrzebniejsze rzeczy. Po prostu jego prywatny kącik. Pomimo że w domu byłam sama rozejrzałam się dookoła, po czym na palcach weszłam do pokoju. Umeblowany był podobnie do tego, w którym ja miałam spać, tyle że w nieco innych barwach. Moją uwage przykuł laptop leżący na biórku. Usiadłam na fotelu, włączając sprzęt. Wiem, że to co robię jest złe, ale ciekawość niestety w tej sytuacji wygrywa. Nie wiem co tam chciałam znaleźć, ale miałam nadzieję, że coś ciekawego. Przejechałam uważnie wzrokiem cały pulpit, zatrzymując się na pliku pod nazwą "RSL". Właśnie miałam kliknąć myszką w plik, kiedy nagle usłyszałam kroki. Gwałtownie się zerwałam, wybiegając z pokoju i nie bardzo wiedząc co ze sobą zrobić.
-Zapomniałem telefonu.-mruknął Jasiek, tłumacząc swój dość szybki powrót.
-No spoko.-zaśmiałam się nerwowo, cały czas stojąc przed drzwiami jego pokoju, obawiając się, że widział jak z niego wychodzę.
-A ty co tak stoisz?-zaśmiał się zerkając zza swoich ciemnych okularów.
-Yyy...no dom zwiedzam.-swtierdziłam z uśmiechem na twarzy.
-Właśnie miałam tu wchodzić. Co to za pokój?-wskazałam ręką na drzwi do jego pokoju, udając że nie byłam jeszcze w środku.
-To mój pokój.-oznajmił wchodząc do niego i machając ręką, bym poszła za nim.
-Ruszałaś mojego laptopa?-spytał nerwowo gdy zauważył, że urządzenie jest włączone.
-Nie, przecież mówiłam, że jeszcze tu nie byłam.-oblizałam nerwowo usta, wkładając ręce do kieszeni bluzy.
-Może go wcześniej nie wyłączyłem.-mruknął pod nosem wyłączając go, zabierając z komody telefon i opuszczając pokój.
Opadłam na poduszki, wchodząc do "swojego" pokoju. Odetchnęłam z ulgą. Bałam się, że zostanę przyłapana na szpiegowaniu.
***
Włączyłam telefon, przełączając naraz pilotem trzymanym w drugiej ręce kanał telewizyjny. Tak właściwie spędziłam cały dzień - przed telewizorem. A co lepszego miałam do roboty?
Gdy urządznie, wyłączone wcześniej przeze mnie, by zaznać spokoju się włączyło, wpisałam kod pin, by go odblokować. Przeraziłam się na widok kilkudziesięciu nieodabranych połączeń i wiadomości. Postanowiłam jednak nie dawać za wygraną i zignorować to. Położyłam telefon na stoliczku obok, rozsiadając się wygodniej na kanapie.
-Cześć misiu.-nagle po mieszkaniu rozszedł się głos jego właściciela.
-Cześć?-uniosłam brwi do góry, odwracając się i dziwnie na niego spoglądając.
-To tylko ja. Nie twoja dziewczyna.-zaśmiałam się, wyłączając telewizor.
-Nie mam dziewczyny.-westchnął rzucając na kanape bluzę.
-Taki los. Ale teraz idę spać. Dobranoc.-stwierdziłam wchodząc po schodach. Wróciłam się na dół, kiedy wchodząc do łazienki zdałam sobie sprawę, że nie mam ani piżamy ani ręcznika ani niczego, co jest mi potrzebne.
-Jasiek.-zawołałam chłopaka siadając obok niego na kanapie, na co posłał mi pytające spojrzenie.
-No bo ja nic nie mam. W co mam się przebrać?-chłopak przeciągając się wstał z miejsca, kierując się do swojego pokoju. Wyciągnął z szafy dużą koszule, po czym mi ją podał.
-W łazience chyba wszystko znajdziesz. Jest tam jakiś ręcznik, żel.-powiedział uśmiechając się.
-Sory, ręcznika jednak nie ma.-uśmiechnął się chytrze, na co wybuchłam śmiechem.
Weszłam do łazienki, od razu na wszelki wypadek zakluczając drzwi. Nigdy nie wiadomo, co takiemu idiocie do głowy przyjdzie. Wzięłam szybki, odprężający przysznic, po czym wróciłam do "swojej" sypialni. Rzuciłam okiem na zegar wiszący na ścanie, który wskazywał godzinę 21.30. Zmęczona całodniową nudą położyłam się do łóżka, otulając się dokładnie kołdrą.
Leżałam już dobre pół godziny, nie mogąc zasnąć gdy nagle usłyszałam otwieranie drzwi. Podniosłam się do pozycji siedzącej i ujrzałam posturę Jasia.
-Zbudziłem cię?-szepnął siadając na brzegu łóżka.
-Nie, nie spałam. A co ty tu robisz?-mruknęłam przecierając oczy, by cokolwiek ujrzeć w ciemności panującej w pokoju i za oknem.
-Przyniosłem ci telefon. Zostawiłaś go na dole.-podał mi go do ręki. Odłożyłam go na nocny stoliczek, po czym z powrotem ułożyłam się do snu.
Chłopak wstał z łóżka, przez co myślałam, że chce wyjść z pokoju. Myliłam się gdyż po chwili łóżko z powrotem się ugięło pod jego ciężarem. Leżałam do niego plecami więc z tego co się mogłam domyślić położył się obok mnie, na co się gwałtownie spięłam. Wzdrygnęłam się kiedy poczułam jego ciepłe palce na moich plecach.
-Co ty robisz?-szepnęłam czując jak dreszcz przechodzi przez moje ciało.
-Próbuję cię rozluźnić, jesteś strasznie spięta.
___
Oto Wasz oczekiwany rozdział 5! Zachęcam do wyrażania swojej opini w komentarzu! :D
Świetny *.* nie mogę się doczekać 6 rozdziału. :*
OdpowiedzUsuńSupi 😍 😍 😍 😍 😍 😍 😍
OdpowiedzUsuńWow! Dopiero zaczelam czytac twoje opowiadanie i stwierdzam że jest super^^
OdpowiedzUsuńNo wiesz co... Grzebać komuś w laptopie i jeszcze kłamać? Nieładnie ! Cudowny rozdział! Czekam na next ! :D
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział czekam na następny :))
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że się szybko pojawi =D
Ile można czekać na następny rozdział? No pytam się! :D nie mogę tak długo czekać bo nie wytrzymam tyle XD rozdział jak zwykle świetny <3
OdpowiedzUsuń