Koniec.-mruknęłam pod nosem otwierając drzwi od auta i wychodząc z niego. Rozejrzałam się uważnie do okoła, po czym gdy stwierdziłam, że rodziców nigdzie nie ma wbiegłam w głąb lasu. Szłam przed siebie nie myśląc o konsekfencjach tego co robię. Teraz miałam w głowie tylko jeden cel - uciec jak najdalej od rodziców.
***
-Odwal się!-krzyknęłam nie panując nad sobą, rozłączając po raz kolejny połączenie od mamy. Jestem dorosła i sama decyduję o swoim życiu więc może wracać do domu beze mnie. Stanęłam w miejscu kiedy uświadomiłam sobie, że robi się ciemno i już na pewno nie znajdę wyjścia z tego przeklętego lasu. Usiadłam pod drzewem opierając się łokciami o kolana, podtrzymując dłońmi głowę. Do moich oczu napłynęły łzy. Nie dlatego, że żałowałam ucieczki. Jestem z siebie dumna, że w końcu udało mi się przeciwstawić rodzicom.
Siedziałam pod tym drzewem dobre dwadzieścia minut, zastanawiając się nad tym co mam zrobić. Nic dobrego jednak nie wymyśliłam, a rodziców nie mam zamiaru prosić o pomoc. Udowodnię im, że sama sobie poradzę. Podniosłam głowę, patrząc tępo przed siebie. Mgła, las, drzewa, liście, mrok i nic więcej. Nagle ujrzałam małe światełko. Zerwałam się z brudnej ziemi i zaczęłam szybko biec w stronę poruszającego się światła. Zdyszana dotarłam do jakiejś dziurawej drogi, którą właśnie najprawdopodobniej jechał samochód. Uśmiechnęłam się na myśl, że udało mi się wyjść z lasu i dotrzeć do domu. Cała nadzieja prysła kiedy dotarło do mnie, że to miejsce to totalne bezludzie i przejeżdżające tędy samochody to zapewne rzadkość. Usiadłam na poboczu chowając glowę między rękami. Nagle oślepił mnie błysk lamp. W moich oczach pojawiła się iskra nadzieji, że stąd się wydostanę. Gdy samochód się zblirzył niespodziewanie wyskoczyłam na drogę, na co on gwałtownie zahamował. Bez zastanowienia wsiadłam do auta.
-Jedziesz do Warszawy?-zwróciłam się do bruneta siedzącego za kierownicą.
-Kurwa, dziewczyno! Chciałaś się zabić?-warknął uderzając w kierownicę. Jakiś furiat.
-Nie, to nie.-burknęłam otwierając drzwi od auta z zamiarem wyjścia z pojazdu.
-Zaczekaj.-usłyszałam nieco spokojniejszy głos chłopaka, na co się odwróciłam-Jedziesz do Wawy, tak?
-Tak. Czy inaczej bym się rzucała pod kółka?-mruknęłam wymachując rękoma, patrząc chłopakowi głęboko w piwne oczy.
-No dobra. W takim razie kierunek Warszawa.-odpalił silnik, ruszając w dalszą drogę.
-Nie boisz się tak ryzykować? Sama z obcym mężczyzną, w środku nocy, koło lasu?-zapytał z chytrym uśmieszkiem na twarzy, przerywając ciszę panującą w aucie od dobrych piętnastu minut. Muszę przyznać, że ma racje. To niebezpieczne, ale czy miałam jakieś inne wyjście?
-Nie. Jest dopiero dwudziesta.-powiedziałam nie przenosząc wzroku z drogi na niego. Oblizałam nerwowo usta. Szczerze mówiąc zaczęłam się już trochę bać.
-A co taka piękna istotka robiła sama w lesie o tej porze? Gdybyś trafiła na kogoś innego mogłoby to się źle skończyć.-spojrzał na mnie dając mi do zrozumienia, że jestem z nim bezpieczna.
-Nie twoja sprawa.-oparłam głowę o szybe, próbując znaleźć coś innego niż drzewa.
-Jeszcze kiedyś mi o tym powiesz.-puścił oczko, uśmiechając się. Prychnęłam na jego słowa. Nie będzie żadnego "kiedyś". Wysadza mnie w Warszawie i koniec naszej "znajomości".
***
Zamrugałam kilka razy, próbując przyzwyczaić się do promieni słonecznych. Przeciągnęłam się i podniosłam do pozycji siedzącej. Rozejrzałam się po pokoju, przecierając oczy. Kiedy dotrało do mnie, że ten pokój nie jest moim pokojem, gwałtownie się zerwałam, podbiegając do okna. Ujrzałam piękną panoramę Warszawy. Uspokiłam się na chwilę podziwiając widoki. Gdy usłyszałam kroki szybko położyłam się do łóżka, udawając że śpię. Serce biło mi jak szalone. Drzwi od pomieszczenia się otworzyły, a następnie ktoś do niego wszedł. Uderzyła mnie fala męskich perfum, dzięki czemu wiedziałam, że mam do czynienia z płcią przeciwną. Miałam wrażenie, że stoi nade mną i mi się przygląda. Kiedy mężczyzna wyszedł z pokoju odetchnęłam z ulgą. Sięgnęłam po torebkę leżącą na półce obok i na palcach podeszłam do drzwi. Gdy nie było nikogo słychać delikatnie otworzyłam drzwi. Stawiając małe i ciche kroki zeszłam po schodach na dół. Poczułam smród alkoholu, dochodzący z jednego z pokoi. Z ciekawości zajrzałam do środka. Wszędzie walały się puszki po piwie, a na kanpie leżał blondyn mniej więcej w moim wieku. Przestraszona wybiegłam z domu, biegnąc przed siebie, jak najdalej od tego miejsca.
____
Cześć! Mamy pierwszy rozdział mojego opowiadania. Bardzo proszę o komentarze, ponieważ chciałabym wiedzieć czy ten pomysł wypali i mam to dalej pisać. Jeśli macie jakieś uwagi także piszcie! :)
No jak na razie zapowiada sie fajnie ;)Jeszcze nigdze nie widzialam takiego wstepu(a czytam baaardzo duzo opowiadan)Rozdzialy co ile bedziesz dodawala?Pozdrawiam mordeczko i zycze dalszej weny i checi do pisania :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. ♥ Tego jeszcze nie wiem. Na razie będzie różnie, ale niedługo postaram się zaplanować co ile dni. :)
UsuńWstep bardzo fajny i mysle ze blog tez bedzie ciekawy.Widac ze nie piszesz tylko zeby napisac tylko starasz sie nad rozdzialem i wkladasz w to pewnie mnostwo czasu ;)Albo nie bo poczatki zawsze sa najlatwiejsze i wtedy ma sie mnostwo pomyslow ;D Czekam na nexta :*
OdpowiedzUsuńFajny wstep i mam nadzieje ze blog sie rozwinie :D
OdpowiedzUsuńO luju! Dziękuję bardzo! ♥ Jak weszłam na bloga i zobaczyłam 3 komentarze to zawału dostałam. :') A serce biło mi szybciej niż bohaterce gdy udawała, że śpi! ;D Bałam się Waszej opini i tego jak przyjmiecie bloga. Ale się bardzo cieszę, że się Wam spodobał i postaram się Was nie zawieść. ♥
OdpowiedzUsuńHaha Ty nam tu zawalu nie dostawaj bo nie bedzie nexta XD (tak martwie sie tylko o rozdzial :p taka jestem jedza)
UsuńZaczyna się naprawdę ciekawię. Mam nadzieję że nie przestaniesz pisać bo masz talent. Czekam z niecierpliwością na dalsze rozdziały. :)) :**
OdpowiedzUsuńI zapraszam do siebie :)
http://whymejdabrowsky.blogspot.com/
Dziękuję ♥ Z chęcią wpadnę do Ciebie! :)
UsuńWstęp całkiem spoko, ale niektóre sformułowania mnie rozwaliły XD bardzo fajne, nie będę się już tak rozpisywać tylko idę czytać następne rozdziały...;) Ps masz talęt AGATKO...heh
OdpowiedzUsuńDziękuję MAJU! ♥
UsuńHeheh ❤
Usuń